Jakiś czas temu miałam okazję zmierzyć się z bardzo twórczym zadaniem. Poprzednią wersją była próba stworzenia ogrodu japońskiego. Teren jak na polskie warunki nie wyglądał źle, jednak brakowało mu moim zdaniem kilku elementów, dodatkowo dochodziła kwestia wygodnej pielęgnacji, ponieważ w bliskim sąsiedztwie rosną spore klony, które kiedy tracą liście są prawdziwym utrapieniem gdyż mieszały się z ogrodowym żwirkiem- liści jest morze...
Od samego początku wiedziałam, że to nie może być "zwyczajny" ogród. Właściciel jest osobą ceniącą piękno i harmonię, chciał podziwiać widoki za oknem jak barwny obraz będący uzupełnieniem wystroju wnętrza. Równocześnie teren miał spełniać typowo rekreacyjne zadania, ale w formie miejsca na wypicie kawy lub relaksu na leżaku.
Tutaj widać jak ogród wyglądał poprzednio:
 |
photo: nadolnyanna.com |
Nad realizacją oraz wykończeniami pracowaliśmy wspólnie: Właściciel oraz ja. Nie odkryję nic nowego mówiąc, że tak powinno być zawsze. Wielu elementów nie wymyśliłabym sama, ponieważ mogła o nich pomyśleć jedynie osoba mieszkająca na miejscu. Efekty można zobaczyć poniżej:
 |
| photo: http://leatelier.pl/ |
Miłego dnia!:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz