Okazuje się, że wykonanie mleka roślinnego wcale nie jest takie trudne... Co prawda ten przepis jest "na gorąco" (bardziej przemawiają do mnie te mleka przygotowane "na zimno"), ale ponieważ planowałam upiec
wegańskie muffiny bananowe, zdecydowałam się na tą metodę.
S k ł a d n i k i :
1 szklanka ryżu (ja użyłam typu "paraboiled")
4 szklanki wody
1 łyżeczka cukru waniliowego
szczypta soli
W y k o n a n i e :
ryż zalewam 1,5 szklanki wody i gotuję do miękkości. Kiedy ryż jest naprawdę miękki dolewam częściami resztę wody i miksuję bardzo dokładnie.Na koniec miksowania dorzucam sól i cukier.
Powstałą "papkę" cedzę przez sito. Ma dość gęstą konsystencję, którą można na swoje potrzeby rozrzedzić wodą.
Wiadomo, że nie jest to mleko ale substancja a'la mleczna, nie wypiłabym kawy z żadną odmianą mleka roślinnego (to jest jedna z tych rzeczy, co do których nie jestem w stanie zmienić przyzwyczajeń: kawa musi być ze spienionym ciepłym mlekiem;)), jednak budyń, owsianka i inne papki stały się przynajmniej osiągalne dla tych, którzy mleka pić nie mogą (choć tak naprawdę, to chyba w ostatecznym rozrachunku wyjdzie im to na dobre...).